| Poprzedni || Strona główna || Następny |
|   |
| Tytuł: Fałszywki nie uchronią przed mandatem |
| Szef ukraińskiej drogówki Serhij Kołomijec zaapelował do kierowców, by nie kupowali podpisanych jego nazwiskiem dokumentów, przypominających "list żelazny", dzięki którym mogą rzekomo uniknąć odpowiedzialności za łamanie przepisów.
Komendant poinformował w czwartek na konferencji prasowej w Kijowie, że podpisane jego nazwiskiem dokumenty sprzedawane są od jakiegoś czasu na ukraińskich bazarach. Widnieje na nich prośba do funkcjonariuszy drogowych, by udzielali okazicielowi takich dokumentów "wszelkiej pomocy" i "nie przeszkadzali" mu w poruszaniu się po drogach Ukrainy.
- Ludzie kupują takie dokumenty, płacąc za nie duże pieniądze. Radzę tego nie robić, bo nie ma dokumentów, które zwalniają z odpowiedzialności za łamanie prawa. Czy nikt nie rozumie, że jest to głupota? - gorączkował się Kołomijec.
Podrabianie wszelkiego rodzaju legitymacji, dyplomów i zaświadczeń jest na Ukrainie bardzo dochodowym biznesem. Niewypełnione druki legitymacji służbowych wszelkich instytucji państwowych można kupić nawet na stoiskach z pamiątkami w samym centrum Kijowa.
Pelne zrodlo |
|   |
| Pozostałe wpisy z tej kategorii: |
| Co najbardziej drażni Michelle Obamę u męża? |
| Siostra Fidela Castro współpracowała z CIA |
| Liban wygrał bitwę w kulinarnej wojnie z Izraelem |
| Urodziła w samolocie, będzie latać za darmo |